TERMY EMBROS
Naturalne wody termalne
O termach już coś tam pisałem przy okazji opisywania Psalidi ale teraz postaram się nieco bardziej rozpisać już o samych termach.
Termy Embros. Sama woda mętna, zasiarczona, ale z pewnością posiadająca
relaksacyjne i prozdrowotne właściwości. Jak już pisałem wcześniej, za dnia kompletnie nie przypadła mi do gustu, za to wieczorem zupełnie inny odbiór.
Termy znajdują się na wschodzie wyspy. Przejeżdżamy główną drogą przez Psalidi i jedziemy aż się droga skończy, tzn. będzie szlaban i dalej już nie pojedziemy.
Znajduje się tam też darmowy parking, gdzie możemy zostawić samochód, skuter czy też rower. Jest również przystanek (linia nr 5) i dojeżdżają autobusy.
Zejście w dół drogą szutrową. Na dole znajdziemy niewielką plaże
kamienistą, a przy niej mały bar. Kawałek dalej wspomniane termy.
Woda naprawdę gorąca i jedynie przelewająca się morska, świeża woda daje ukojenie 😀 W wodzie bąbelki i wyraźnie wyczuwany specyficzny zapach siarki. Nie ma tam pryszniców. Warto zabrać buty do wody, ale i bez nich dacie rade.
Na dole osiołki za opłata pomogą leniwym wydostać się na górę. Osobiście jestem przeciwnikiem i nie zachęcam. Sami zeszliśmy to i sami powinniśmy wejść.
Lokalizacja: https://maps.app.goo.gl/meuaDpiUeXa3RGhZ7
Po sezonie niecka jest naturalnie niwelowana przez fale narzucające kamienisto żwirowy materiał. Tuż przed sezonem zostaje ona pogłębiona koparką tak aby turyści znów mogli z niej korzystać. Jest też łopata, dzięki której nawet poza sezonem można sobie pogłębić dołek dla siebie 😀
Turyści przybywający na sam start sezonu czasami mogą poczuć rozczarowanie, gdyż nieśpieszni Grecy mogą się „nieco spóznić” z pogłebieniem niecki.
No cóż Siga-siga jak coś to jest…łopata. Jak sezon ruszy pełną parą to takich niespodzianek już nie uraczymy i termy będą na pewno gotowe na turystów.
Nie wiem czy wspominałem wcześniej ale gdy na termy wybrałem się pierwszy raz wiele lat temu w samym środku lata, to nie spodobały mi się one w ogóle. Pełno ludzi w stosunkowo niewielkim basenie. Do tego zapach siary, Z góry skwar, z wody tez gorąc. No nie. Nie podeszło mi to. Wszystko zmieniło się gdy ciotka mojej żony (mieszkająca od wielu wielu lat na Kos) uświadomiła mnie, że tam trzeba jechać jak się ściemni.
tak też zrobiliśmy i to był pro tip, którego potrzebowałem.
Ludzi prawie w ogóle nie było. Jakaś grecka rodzinka racząca sie lekkim winem.
Z góry nam tylko księżyc oświetlał termy a gdy oczy przyzwyczaiły się do ciemności to nie brakowało nam już niczego. Wybierając się na termy po zmroku warto zabrać ze sobą latarki lub przynajmniej doświetlać sobie drogę telefonami.



Dodaj komentarz