PRZYJRZYJMY SIĘ BLIŻEJ WIOSCE ZIA
Wioska Zia – Tę co prawda opisałem już z grubsza w jednym z wcześniejszych wpisów ale czas abyśmy się jej przyjrzeli nieco dokładniej.
Jest to pozycja, która znajdziemy w każdym przewodniku, w każdej mapie dla turystów i którą poleci każdy kto zna wyspę i jej atrakcje. Z tego też znalazło się dla niej specjalne miejsce w moim blogu.
Pojawić się tu możemy z dwóch powodów. Jednym będzie zwiedzanie z zakupem pamiątek, a drugim wieczorne obserwowanie przepięknego zachodu słońca.
Ten najlepiej podziwiać z jednej z wielu restauracji z balkonami i tarasami. Naprawdę nie ma nic przyjemniejszego jak siedząc przy stoliku i nieśpiesznie popijając trunek, patrzeć na pomarańczowy zachód słońca.
Planując spokojne zakupy warto przyjechać w godzinach przedpołudniowych kiedy nie ma jeszcze tłumów.
Natomiast przyjeżdżając na zachód słońca trzeba się tu pojawić około 2 godzin przed zachodem (można nawet jeszcze wcześniej) aby w spokoju zająć najlepsze miejsce na jednym z tarasów.
Popularnymi miejscami są:
Oromedon Restaurant, Avli, Roof Garden i Magic Mountain




Sklepy z pamiątkami bardzo bogato wyposażone. Część towaru w cenach nieco wyższych niż „na dole”, ale są i takie, których ceny nie odbiegają od tych w pozostałych miejscowościach wyspy. W okolicznych sklepach sprzedawcy udostępniają degustacje likierów i innych lokalnych specyfików. Możemy się tu zaopatrzyć w lokalne miody, oliwy, chałwy, nalewki, likiery a także w ogromny wybór kosmetyków, kremów i maści.



Jednym z rewelacyjnych kremów na problemy skórne takie jak atopowe zapalenie skóry, łuszczyce itp jest maść DermaKos. Dostępna jest tylko w tym jednym miejscu na wyspie (chyba nawet w całej Grecji). Jest tak skuteczna i popularna, że turyści piszą po różnych grupach na Facebooku aby ktoś kto jest aktualnie na wyspie kupił im ją i wysłał juz w PL. Nie jest tania ale jest wydajna.

Napisałem, że przybyć tu można z dwóch powodów. Ale jest jeszcze jeden.
Planując wejście na górę Dikeos, swoją wędrówkę zaczniemy właśnie w wiosce Zia.
I to jest właśnie ta trzecia opcja.
O wejściu na szczyt Mt. Dikeos będzie niedługo jeszcze specjalny wpis.

Dodaj komentarz